czwartek, 14 kwietnia 2016

Konkursowe recenzje

Przedstawione poniżej recenzje zostały zaprezentowane na Ogólnopolskim Konkursie na recenzję filmową zorganizowanym przez akcję Filmoteka Szkolna.


W życiu widziałam wiele filmów, które zrobiły na mnie wrażenie. Jednak przypowieść pt. Duże zwierzę . Jest to czwarty film świetnego aktora i reżysera Jerzego Stuhra. Scenariusz dzieła powstał na podstawie opowiadania Kazimierza Orłosia pt. Wielbłąd.
Duże zwierzę pokazuje nam, jaka może być zazdrość i nietolerancja ludzka. Gdy urzędnik wraz z żoną przedszkolanką postanowili zaopiekować się samotnym wielbłądem, napotykają wiele trudności ze strony mieszkańców małej miejscowości. Ta niewielka społeczność usiłowała namówić rodzinę Sowickich do wykorzystywania zwierzęcia w celach zarobkowych. Niestety radość małżeństwa z nietypowego pupila nie trwała zbyt długo.
Po obejrzeniu jednak miałam mieszane uczucia wobec postawy NAS-ludzi. Potrafimy być dobrzy, ale okazuje się, że są wśród nas także ci o nieludzkiej twarzy. Duże zwierzę wnosi wiele do mojego życia.
Film jest według mnie wyjątkowy i godny polecenia.                                       Natalia Żukowska, 3d



Cofamy się do roku 2004, w którym to Andrzej Jakimowski zostaje okrzyknięty najlepszym polskim reżyserem i scenarzystą, a jego debiutanckie dzieło pt. Zmruż oczy staje się najlepszym polskim filmem tego roku.
Jakim cudem coś nakręconego w trzy tygodnie, bez prawie żadnej zmiany miejsca tak zachwyca jury i publiczność nie tylko polskich festiwali?
Odpowiedź jest prosta; Zmruż oczy w humorystyczny sposób przedstawia nam problematykę współczesnego świata, pokazując jednocześnie, jak łatwo można oderwać się od pogoni za materialnymi dobrami; wystarczy zatrzymać się i zmrużyć oczy. Na chwilę przystanąć i zauważyć, że w życiu to my mijamy inne rzeczy, a nie one przemijają.
Zdecydowanie jedną z mocnych stron filmu są dialogi: błyskotliwe i przemyślane wypowiedzi bohaterów skłaniają nas często do głębszej refleksji, ale rozmowy Jaśka z Sosnowskim lub urzędnikiem nadają filmowi charakter komedii. Zbigniew Zamachowski świetnie odnajduje się w roli Jaśka, który swoim zachowaniem stara się pokazać, jak niewiele do szczęścia nam potrzeba. Wyjaśnia on rodzicom Małej, że dziecku potrzeba czegoś więcej niż drogich zabawek. Mówi im, że powinni zmienić swoje nastawienie do córki, a i samej dziewczynce wytyka błąd w myśleniu i uświadamia jej, jak ważne w życiu są wspomnienia.
Zmruż oczy nie należy do najłatwiejszych pozycji, kompozycja wielu wątków i rozwijanie historii każdego z bohaterów, który przekazuje nam coś innego sprawia, że jeden seans nie wystarczy na pełne zrozumienie przekazu filmu.
Tu można by zakończyć, ale czy recenzja pomijająca wady nie stanie się reklamą?
Słabym punktem filmu jest scena, w której pojawiają się goście z Warszawy. Moglibyśmy się bez niej obejść, ponieważ wtargnęli oni do spokojnej wsi „przywitać się” z sąsiadami, by zaraz potem zniknąć i nie wnieść nic do filmu. Być może był to zabieg celowy, pokazujący jak cenne jest to spokojne życie. Zdecydowanie najgorsza w filmie była muzyka. Nie pomagała widzowi w żaden sposób i na szczęście pojawiała się dość rzadko.
Stwierdzam, że film Zmruż oczy jawi się jako jedno z najlepszych dzieł współczesnego kina polskiego. Andrzej Jakimowski jest świetnie zapowiadającym  się reżyserem, jego kolejne dzieła takie jak Sztuczki niczym nie ustępują dziełu Zmruż oczy, a nawet je przewyższają, dając dowód na to, że Jakimowski rozwija swój talent.                                                                                           Julia Caboń, 1e


Polowanie na wielbłąda
            Obecnie, żeby obejrzeć naprawdę dobry film, trzeba sięgnąć w przeszłość, poszukać, powąchać i wtedy ewentualnie podjąć decyzję, czy warto poświęcić czas na seans. Jednym z polskich filmów, który mógłby zaciekawić doświadczone oko kino-maniaka jest Duże zwierzę w reżyserii Jerzego Stuhra. Powstał na podstawie opowiadania Wielbłąd Kazimierza Orłosia. Jerzy Stuhr, który gra również główną rolę, napisał  scenariusz  wraz z Krzysztofem Kieślowskim. Występują tam także m.in.: Anna Dymna i Radosław Krzyżowski. Dramat otrzymał 4 nagrody m.in. Nagrodę publiczności w trakcie Wiosny Filmów i nagrody indywidualne dla Jerzego Stuhra. Fabuła ukazuję postawę mieszkańców, którzy niepotrzebnie doszukują się sensu, kiedy wśród nich pojawia się nieszkodliwy intruz.  
            Film pokazuje, iż proza życia może przestać być monotonna. Fortuna sie odwraca, a wtedy my zyskujemy coś niezwykłego, niespotykanego. Dajemy sie ponieść chwili. Następnie krok za krokiem przesuwamy się w głąb czegoś wielkiego. Toczymy swoją osobistą walkę z pozorami i powoli przyzwyczajamy się do nowej sytuacji. W pewnym momencie przywiązanie staje się namacalne, już nie wyobrażamy sobie innego scenariusza na życie. Jesteśmy tylko my, nasz mały skarb i przestrzenie międzyplanetarne. Nic nie może nam przeszkodzić, bo każdy kolejny dzień uświęca nas w przekonaniu, że tak właśnie powinno być.
            Współdziałać i patrzeć na pierwsze zalążki czegoś dobrego, jest jak zastrzyk nowej energii zwłaszcza po długim okresie nudy. Zaczynamy działać na zwiększonych obrotach i zmieniamy swój dotychczasowy światopogląd.  Miłość jest jak najlepsze paliwo - pozwala nam jechać dalej i nie myśleć o końcu trasy. Każdy ma prawo żyć po swojemu. Dbać o to, na czym mu zależy, mieć swój własny sposób na szczęście.      
            Często zapominamy, że nie należy krytykować poglądów innych, nawet wtedy, gdy kompletnie nie pokrywają się z naszymi osobistymi przemyśleniami.  Zazdrość, chciwość i zawiść - to właśnie one mają moc, która potrafi wzburzyć spokojne fale życia i zamienić je w mękę. Pożądliwy człowiek, gdy zauważy, że ktoś jest hojniej obdarzony przez los, to jak najszybciej odcina dostęp do tych nielicznych rzeczy, które sprawiają, że czyjaś codzienność jest bardziej interesująca i nieprzeciętna... Nie ma żadnych wyrzutów sumienia, jest tylko cel, a potem, w jednej chwili po beztroskim życiu nie ma śladu i zostaje tylko ból oraz niedowierzanie. Dla dobra większości, dla ładu i składu społeczeństwa. Moralność nie istnieje, kiedy nie wolno się wyróżniać. W świecie, który jest chaosem, nie ma miejsca na niepotrzebny bałagan.
            Prosta treść, dobre udźwiękowienie i jasność obrazu wpływają na przejrzystość filmu, dzięki czemu widz może skupić swoją uwagę na wątku. Urok sztuki przypisuję mistrzowskiej postawie aktora, który gra głównego bohatera. Dzieło pozwala na własną interpretację i możliwość doszukiwania się wielu znaczeń, niczym poezja. Intrygujące zakończenie potrafi wpłynąć na wyobraźnię. Cały film pobudza do refleksji i skłania do poruszania psychologicznych kwestii istnienia. Dzięki niemu można dostrzec swoje miejsce na ziemi albo przynajmniej odpowiedzieć sobie na pytanie, czym powinno się kierować w życiu, na co uważać, a co cenić. Problematykę bardzo dobrze uzupełnia utwór  Polowanie na wielbłąda  zespołu Myslovitz, który potrafi urzeczywistnić przeżywane emocje. 
Pozostawiłam go w sercu i mam nadzieję, że jak talizman będzie chronił mnie przed utratą ducha.
                                                                                                                                        Julia Jaszczyk, 3d

W ubiegłą niedzielę miałam okazję obejrzeć krótki, ale jakże bardzo treściwy film w reżyserii Sławomira Fabickiego pt. Męska sprawa. Twórca swoje dzieło zadedykował córeczce, Łucji. Produkcja została nagrodzona Srebrnym Smokiem na Krakowskim Festiwalu Filmowym i była nominowana do Oscarów 2002 w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film aktorski oraz przez Europejską Akademię Filmową w kategorii Najlepszy europejski film krótkometrażowy - Prix UIP. W główne role wcielili się Bartosz Idczak (podczas wizyty w jednej z łódzkich szkół Fabicki stwierdził, że chłopiec idealnie spisze się w tej ekranizacji), Mariusz Jakus, jako trener i Marek Bielecki, jako ojciec chłopca.
Dramat opowiada o losach Bartka, pochodzącego z biednej, łódzkiej rodziny, który za każde najmniejsze przewinienie jest brutalnie bity przez swojego ojca. Fabuła filmu skłania do głębokiej refleksji. Niektórym aż trudno uwierzyć, że tak straszne akty przemocy faktycznie mają miejsce i to w przypadku relacji między rodzicem, a dzieckiem. Młodzieniec mimo bólu usilnie próbuje utrzymać to w tajemnicy, jednak podczas treningu, gdy trener kazał mu się rozebrać, dostrzegł na jego plecach liczne obrażenia. Młodzik zapytany o to, kto mu to zrobił, nie odpowiada, jednak po chwili jego kolega z drużyny przyznaje, że młody Idczak jest regularnie bity przez ojca. Nauczyciel był tak rozgniewany tym faktem, że postanowił złożyć Panu Bielickiemu mało przyjacielską wizytę, podczas której dotkliwie go pobił. Bielicki ma również żonę, która żyje w ciągłym stresie, ponieważ boi się o to, że zabraknie im pieniędzy. Kobieta pracuje w domu, zajmuje się składaniem lalek. Niestety z zarobionych w ten sposób pieniędzy nie jest w stanie utrzymać rodziny. Codziennie nakłania swojego męża, aby poszedł do pośredniaka w poszukiwaniu pracy.
Jedyną odskocznią dla Bartka jest codzienna wizyta w schronisku u swojego ulubieńca, któremu przynosi kanapki i resztki z obiadów. Pies niestety jest stary i bardzo chory. Właściciel schroniska mówi, że pieska trzeba uśpić, ponieważ nie ma dla niego pieniędzy na jedzenie, a tym bardziej na leczenie. Dla chłopca jest to poważny cios, ponieważ z Bukietem - bo tak nazwał czworonoga - nie łączy go tylko miłość, ale i silna więź emocjonalna. Twórca filmu nie umieścił psa w tej produkcji bez powodu. Chciał ukazać podobieństwo człowieka do psa w nawiązaniu do cierpienia i potrzeby miłości oraz zrozumienia. 
                                                                                                                    Aleksandra Bomba, 3d











Borys Niski poleca:

Biegnij, zrób coś, biegnij!


 Film pt.:,,Forest Gump” wyreżyserował Robert Zemeckis w 1994 r.

Produkcja opowiada o życiu pana Gumpa. Jest on niezbyt mądry i jedyne, czego w życiu pragnie, to miłości swojej przyjaciółki Jenny, i oczywiście dotrzymania obietnic, które wcześniej złożył. W jego rolę rewelacyjnie wciela się Tom Hanks. Sztuka składa się ze wspomnień głównego bohatera. Siedząc na ławce i czekając na autobus, opowiada przypadkowym ludziom o sobie. Najpierw o dzieciństwie, które nie było łatwe ze względu na jego inność, a także przypadłość kręgosłupa, a przeciwnościami losu byli najczęściej jego rówieśnicy. Opowiada o swojej karierze sportowej w akademiku, kiedy grał w rugby.  Następnie o wojnie w Wietnamie, o jego przyjacielu – Babie. O tym, jak nauczył się grać w tenisa stołowego i jak stał się zawodowym graczem. Wszystko co robił Forrest, robił z myślą i dla Jenny, która mu się nigdy nie odwdzięczyła tym samym.

W całej historii najważniejsza jest postać głównego bohatera. Gump nigdy nie posiadał dużej ilości wiedzy, jego iloraz inteligencji był poniżej normy. Jednak był mądry. Był to raczej przejaw uczuć, wartości i nici porozumienia ze światem. Kiedy kazano mu coś zrobić, robił to i odnajdywał w tym radość, a jeżeli nie w pełnej krasie, to chociaż odrobinę. Kiedy uważał rzecz za niesłuszną poświęcenia, nie robił tego. Nie obawiał się konsekwencji, przed którymi tyle osób dziś się ukrywa. Trzymał się twardo praw, które wpajała mu do głowy matka. Miał na pewno dobre serce. Był nad wyraz wyrozumiały i starał się zrozumieć ludzi i im pomóc. Potrafił mocno i prawdziwie kochać. Mężczyzna ten zachowywał się jak dziecko. Nazywał rzeczy po imieniu. Uważnie słuchał poleceń. Robił to, czego akurat potrzebował albo to, co chciał i mógł zrobić.

Film bardzo przypadł mi do gustu. Uwagę zwraca świetna gra aktorska Toma Hanksa i sposób, w jaki wcielił się w rolę. Ludzie dokoła często powtarzają, że nie liczy się to, co jest na zewnątrz, ale to, co znajduje się w środku, tzn. jaki naprawdę jesteś. Ten film doskonale to oddaje. Ci, którzy bliżej poznają Forresta, zaprzyjaźniają się z nim. Nie przeszkodzi im jego ułomność. 


Jestem zmęczony szefie, jak pies.

Frank Darabont w 1999 r. nakręcił film pt.,,Zielona mila”. Jest to amerykański film fabularny z wątkiem dramatu i fantasy.
Realizacja ukazuje losy pewnego strażnika więziennego i jego współpracowników. Jako emeryt, w domu starców opowiada swojej przyjaciółce o niezwykle smutnej, jak i czarującej przygodzie, jaka go niegdyś spotkała. I w tym momencie cofamy się o kilkadziesiąt lat wstecz w jego życiu. Pilnuje on, a także przeprowadza egzekucje na więźniach skazanych na śmierć. Jest zmęczony (psychicznie) swoją pracą. Zaprzyjaźnia się, a jeżeli nie, to przynajmniej próbuje zrozumieć swoich więźniów. Sprawę utrudnia mu choroba (zapalenie pęcherza) i nowy podwładny. Jak się później okazuje, wkupiony do pracy za pomocą znajomości i wpływowej rodziny. Do więzienia trafia nowy podopieczny. Tu zaczyna się cała historia.  Gdy główny bohater stara się zaprowadzić spokój w miejscu swojej pracy, a także w miarę możliwości, zapewnić skazanym odrobinę dobroci w ostatnich chwilach ich życia, jego świeżo upieczony podkomendny robi coś zupełnie odwrotnego. Nie ma w nim za grosz empatii. Przysporzy to jego osobie (zresztą słusznie) później wiele problemów. Dzieło czasami, choć drastycznie, to prawdziwie opowiada o karze śmierci, o tym jak jest okrutna, o rasizmie. Szczególnie to ostatnie ma wydźwięk w scenie, w której jeden ze skazanych rozgłasza teorie na temat tego, że Czarnoskórzy powinni mieć inne krzesło elektryczne niż Biali. Jednego z głównych bohaterów (strażnika – Paula Edgecombea) rewelacyjnie odegrał Tom Hanks, drugiego zaś (nowego więźnia – Johnego Coffeya) także mistrzowsko, Michael Clarke Duncan. Aktor ten za swoją pracę w 2000 r. otrzymał 3 nagrody, z 5 nominacji. Czarne Szpule 2000 za Najlepszego drugoplanowego aktora kinowego, Saturny 2000 za Najlepszego aktora drugoplanowego oraz Critics Choice 2000 za ponownie Najlepszego aktora drugoplanowego.
Film bardzo mi się spodobał. Co prawda starałem się nie dać opanować magii tego dramatu, ale w tym dziele artystycznym po prostu jest to nieosiągalne. Historia przedstawiona w nim jest okrutnie smutna. Szczególnie ostatnie sceny to porządny wyciskacz łez. Od niedawna, czyli od obejrzenia go od razu wsadziłem go na przysłowiową półkę z ulubionymi filmami

Fotografie plakatów pochodzą  ze strony www.filmweb.pl



niedziela, 10 stycznia 2016

Film a medycyna...

14 grudnia spotkaliśmy się ponownie w ramach szkolnego DKFu i obejrzeliśmy dwa filmy: Vincent chce nad morze w reżyserii Ralfa Huettnera oraz Bogów w reżyserii Łukasza Palkowskiego. 

 
Pierwszy z nich to niemiecka produkcja opowiadająca wzruszającą historię chłopaka chorego na zespół Tourette'a. Jego relacje z rodzicami również nie są najlepsze. Matka nie żyje, a ojciec próbuje robić karierę w świecie polityki, więc pozbywa się syna i zamyka go w ośrodku terapeutycznym. Vincent poznaje w nim anorektyczkę Marie i Aleksandra z nerwicą natręctw. Tam rozpoczyna się ich przygoda, miłość i przyjaźń. Ucząc się wszystkiego od nowa, docierają nad morze, gdzie wszystko staje się prostsze.

http://1.fwcdn.pl/po/43/78/694378/7632114.3.jpg 

Dzieło Palkowskiego opowiada o Zbigniewie Relidze, słynnym kardiochirurgu, w którego wciela się znakomity aktor Tomasz Kot. Prof. Religa jako pierwszy dokonał udanego przeszczepu serca w Polsce. Film pokazuje, z jakimi przeszkodami, problemami musiał się zmierzyć w dążeniu do wyznaczonego przez siebie celu: układy, pieniądze, warunki lokalowe, niechęć środowiska, własne słabości. Obraz to portret znakomitego lekarza, który do końca pozostał człowiekiem.


Zdjęcia plakatów pochodzą ze strony:
www.filmweb.pl
 





poniedziałek, 23 listopada 2015





Szkolny Dyskusyjny Klub Filmowy uważam za otwarty!

9 listopada spotkaliśmy się po raz pierwszy w tym roku szkolnym na zajęciach DKFu. Bardzo cieszę się z tego faktu, ponieważ zajęcia starym zwyczajem odbywają się po lekcjach, aż do późnych godzin wieczornych. Nie zawiedli również rodzice, którzy zawsze i chętnie wspierają mnie, odbierając swoje pociechy ze szkoły.
Tematem naszego ostatniego spotkania był film Pół żartem, pół serio w reżyserii Billego Wildera oraz Artysta w reżyserii Michela Hazanaviciusa. Akcja obu filmów dzieje się w latach dwudziestych. Pierwszy ma charakter komediowy, drugi romantyczno-dramatyczny. 
W pierwszym podziwiamy grę aktorską Marilyn Monroe, Jacka Lemmona czy Toniego Curtisa. Fabuła opowiada losy dwóch muzyków, którzy w zaskakujących zwrotach akcji przeżywają niesamowite przygody. Drugi natomiast nawiązuje do złotego okresu kina niemego, klasycznego, czarno-białego obrazu, kiedy to rodzi się kino dźwiękowe, zapowiadające nowy etap w rozwoju kina. Dzieła poruszają swoją opowieścią, co również docenili znawcy kina i przyznali obu filmom wiele nagród. 

Zdjęcia plakatów pochodzą ze strony:
www.filmweb.pl